W roku bieżącym, zdaniem wielu analityków rynku nieruchomości, nastąpi znaczny regres dynamiki w obrocie nieruchomościami na polskim rynku.
Sądzę jednak, że na lokalnych rynkach nieruchomości, wyłączając z nich dominujące aglomeracje miejskie, widoczne to będzie zwłaszcza w postaci spadku popytu na większe i ponadstandardowe, a tym samym droższe lokale mieszkalne oraz domy jednorodzinne, których cena nabycia przekraczać będzie 1,5 - 2,5 mln zł. Kwota powyższa, na której wydatkowanie może zdecydować się potencjalny nabywca, jest oczywiście ceną przeciętną w skali naszego kraju i zależy od szeregu czynników kształtujących wartości rynkowe tych dóbr.
Natomiast ceny gruntów o przeznaczeniu inwestycyjnym (w tym komercyjnym) powinny nadal mieć tendencję wzrostową, lecz o nieco wolniejszej dynamice, w porównaniu do roku ubiegłego. Zauważyć tu należy przy okazji fakt, że rynek nieruchomości komercyjnych funkcjonuje w odmiennych od pozostałych rynków cyklach i rządzi się swoimi, nie zawsze racjonalnymi prawami.
Oceniając tendencje rozwoju rynku nieruchomości w skali pierwszego kwartału 2008 r. nadmienić należy, że wbrew wcześniejszym pesymistycznym prognozom, wzrasta nadal ilość udzielanych przez banki kredytów hipotecznych, co rokuje przy tym, wbrew rozbudzonym w społeczeństwie obawom, dalszy wzrost polskiej gospodarki.
Także pod koniec 2008 roku spodziewać się należy z jednej strony znacznej podaży, a równocześnie z drugiej strony zwiększonego popytu na nieruchomości z grupy kwalifikujących się do pojęcia tz. "drugiego domu", co wynika z uwolnienia ograniczeń w nabywaniu tego typu nieruchomości przez cudzoziemców z obszaru Unii Europejskiej, począwszy od 2009 roku.
Na inne nieruchomości gruntowe, a w tym głownie rolne i leśne, ktrórych ceny w porównaniu z unijnymi są zbyt niskie, potencjalni nabywcy z krajów zrzeszonych w UE będą musieli jeszcze poczekać do 2016 roku.
Oczywiście mogą się oni o to starać również obecnie, lecz nabywanie tego typu nieruchomości przez obcokrajowców obwarowane jest szeregiem czasochłonnych procedur administracyjnych, których przeprowadzenie i tak nie zawsze rokuje pozytywny skutek dla ich wnioskodawców.